czwartek, 19 października 2017

Pożegnanie z Łebą

1 stycznia - Dwanaście głucho brzmiących uderzeń dzwonów - nastał rok 1945, przeznaczenie rozpoczęło swój bieg. Siedzimy w pokoju w naszej "willi na wydmie" w Łebie. Podano skromny kieliszek grzanego wina.

14 stycznia - Jest niedziela. Wybieramy się na wspaniały spacer do Wydmy Łąckiej, Elisabeth, Willy Palm i ja. Wydma położona jest ok. 8 km na zachód od Łeby, idzie się do niej wzdłuż plaży. Jej wysokość sięga 45 m, a swoją powierzchnią zajmuje 1 na 2 km, na wysokiej mierzei pomiędzy jeziorem Łebsko i pobrzeżem Bałtyku. Z najwyższego punktu rozlega się wspaniały widok. Na południu widać dużą taflę jeziora Łebsko - 75 km2. Daleko na zachód, ponad gładkim lustrem wody, znajduje się najwyższe wzniesienie terenu 0 115 m n.p.m. - Rowokół niedaleko Smołdzina. Na północy szumi i huczy morze. Jest trzaskający mróz i leży trochę zlodowaciałego śniegu. Niewypowiedziane piękno stanowi obraz słońca zachodzącego nad Rowokołem. Chmury tak piękne na Pomorzu, jakich nie ma nigdzie w Niemczech, świecą wspaniałymi barwami. Mam wrażenie, jakby miał to być pożegnalny obraz pomorskiego krajobrazu. Mówimy niewiele, wolno wracamy do Łeby. Idąc pod wiatr wiejący silnie z północnego wschodu, zatrzymujemy się wiele razy, aby raz jeszcze odwrócić się i podziwiać cudowny obraz wieczornego nieba. To ostatnia piękna niedziela na Pomorzu. Przywołuje wspomnienie niektórych słonecznych dni na plaży, wydmach, podczas pieszych wycieczek i przejażdżek łódkami po jeziorze Łebsko. Jakże pięknie pisał Maximilian Nitschke w błogich dniach pokoju, w swoim przewodniku po "Błękitnej Krainie":

Kto patrzy pustymi oczyma,
ten widzi tylko piasek.
Jednak w czyim sercu piękno,
temu jawi się kraj cudowny.

18 stycznia - Wystrzeliwujemy ostatni egzemplarz Rheintochter, numer 84. To przejmujący widok, kiedy ciężka rakieta wylatuje z lawety i pędzi po niebie. Obraca się to w prawo, to w lewo, gdy otrzyma z dołu docierający do niej bezprzewodowo rozkaz. Lecz czy jest w stanie przesądzić o losach wojny? Teraz, gdy Niemcy mają nóż na gardle? Nie, jest już za późno.

24 stycznia - Rosjanie nadciągają zaskakująco szybko. Wczoraj upadla Bydgoszcz, teraz Armia Czerwona atakuje Poznań, a w następnej kolejności Pomorze. Cała Łeba i Pomorze pakuje się!

28 stycznia - Odjazd transportu planujemy na jutrzejszy dzień (...) Wieczorem raz jeszcze idziemy z Elisabeth do Kurhausu. Znów jest niedziela. Chce powiadomić starego Nitschkego, 80-letniego właściciela domu zdrojowego, że on i jego żona mogą jechać z nami jutro rano. Tak więc siedzimy z państwem Nitschke w znajomych pomieszczeniach Kurhausu, w zamku nad morzem, po raz ostatni. Pokój oznaczony numerem 12 był przez ponad dwa lata moim mieszkaniem. Odżywa wspomnienie pięknych wieczorów przy lampce wina, złotego jubileuszu małżeństwa przed trzema miesiącami, niejednego węgorza i łososia, słonecznych letnich dni, podczas których plaża przed domem zdrojowym zapełniona była pięknymi "nimfami wodnymi", mroźnych zimowych wieczorów, kiedy szalała burza, a papa Nitschke, siedząc przy grzanym winie, opowiadał historie z przeszłości Pomorza.

29 stycznia - Odjazd!

7 lutego - Znowu jestem w Łebie. Na stacji doświadczalnej wszystko koncentruje się teraz na pakowaniu, sprzątaniu i jeżdżeniu na dworzec. Ubyło rąk do pracy. 41 naszych rosyjskich jeńców pojechało jednym z transportów do Karlshagen. Któż wie, gdzie są teraz? Gestapo chciało ich rozstrzelać. Mój zdecydowany protest uratował im, mam nadzieję, życie. Churchill, Roosevelt i Stalin spotkali się gdzieś w Rosji (konferencja w Jałcie). Oni już coś wykombinują.

9 lutego - Stopniowo Łeba staje się obszarem wycofującego się frontu. Oddziały SS i Volkssturmu ciągle jeszcze budują zasieki. Wszytko to wydaje mi się pozbawione sensu. A Rosjanie są już coraz bliżej...

18 lutego - Ryszard Wagner: "Latający Holender"! Kilka wspaniałych godzin spędzonych przy radiu. W to niedzielne popołudnie wszystkie wojenne wydarzenia wokół mnie i na całym świecie odpływają w niepamięć.

26 lutego - Właśnie wysłaliśmy ostatni wagon. To, co pozostało na placu, musi zostać wysadzone w powietrze.

28 lutego - Rosjanie i front zbliżają się.

5 marca - Zarządzam odjazd następnego rana. Lepiej będzie czekać na mający odpłynąć statek w Gdyni.

6 marca - Budzik ryczy przeraźliwie. Właśnie minęła ostatnia noc w Łebie! Po raz ostatni stoję na stanowisku dowodzenia. Jakże często kierowałem akcjami z tego miejsca, które stanowiło centralny punkt rozciągającego się zakładu, w którym zbiegały się sznurki ze wszystkich miejsc terenu. Pociągałem za niedostrzegalne gołym okiem "sznurki" samolotów, nawet tych lecących na wysokości od 6 do 10 tysięcy metrów. Tam w dole znajduje się budynek główny, tam warsztat, hala, stanowisko ogniowe "Drachenfels", z którego wzlatywały w niebo rakiety. Tam z kolei rozciąga sie "Dolina Słowików", a za nią "Błękitna Kraina". Na północy wody Bałtyku, którego fale dobijają do brzegu w niezmiennym od wieku rytmie. I ta biała plaża! Jakież to wspaniałe uczucie, kiedy jasny żar letniego słońca spoczywa na twoim ciele! Daleko na wschodzie i zachodzie ciągną się plaża i wydmy porośnięte ciemnymi sosnami. Błękitny Bałtyku! Od tysiącleci wyśpiewujesz swą starą pieśń, ciągle od nowa! A nad tobą rozciąga się przejrzyście niebieskie niebo. Żegnaj błękitny Bałtyku, żegnaj wieczna melodio fal wyśpiewujących tęsknotę, żegnaj plażo i Łącka Góro, zegnajcie nimfy wodne, żegnaj Błękitna Kraino!

Wyjeżdżamy, jest 8.30.

Fragmenty Kartek z pamiętnika dr. Heinricha Huppertza,
kierownika niemieckiej stacji doświadczalnej broni rakietowej w Łebie - Rąbce

Godziny otwarcia

poniedziałek-czwartek 12-19
piątek 8-19
sobota 10-14

Kontakt

ul. 11 Listopada 5a [mapa]
84-360 Łeba
Tel. +48 059 8661723
Fax +48 059 8661723
NIP: 8411338650
Napisz do nas e-mail

Polub nas na Facebook'u Muzyka Kontakt Kontakt Kontakt