Zbigniew Gornowicz

Zbigniew Gornowicz ukończył Akademię Morską w Gdyni. Studiował biznes elektroniczny na kierunku zarządzanie i marketing.

– Jaką Pan skończył szkołę średnią i studia?
Ukończyłem Zespół Szkół Gospodarki Żywnościowej i Agrobiznesu w Lęborku, popularny „Rolniczak” – profil Liceum Agrobiznesu. Studia ukończyłem w Akademii Morskiej w Gdyni, a konkretnie kierunek Zarządzanie i Marketing o specjalności Biznes Elektroniczny.

– Na czym polega biznes elektroniczny?
To jest dosyć trudne pytanie, a może nie tyle trudne co odpowiedź na to może być bardzo obszerna. Tak naprawdę nie ma konkretnego objaśnienia czym jest BE. Patrząc na program nauczania i przedmioty jakie miałem, zbytnio nie różniło się to od typowego zarządzania i marketingu. Jedynie więcej miałem zajęć informatycznych. Informatyka, bazy danych, programowanie, tworzenie stron WWW od strony technicznej jak i zagadnienia marketingowe strony WWW. I właściwie na tym kończy się BE i nie jest to wyjaśnione. Szczerze mówiąc dopiero po studiach jak sam zacząłem się w tym dokształcać, przekonałem się czym jest BE. Na studiach zbytnio tego nie wyjaśniano, raczej skupiano się na realizacji programu ZiM gdzie była masa przedmiotów z których kilka zdecydowanie nie było potrzebnych. W życiu mi się nie przydadzą, no ale zaliczyć trzeba było. To czym jest BE? Mówiąc w skrócie jest to prowadzenie biznesu on-line. Biznes przez Internet z wykorzystaniem najnowszych technologii teleinformatycznych, narzędzi Internetowych, programów czy aplikacji, gdzie rynki zbytu są praktycznie nieograniczone. Chyba najprostszym przykładem jest zwykły sklep internetowy, mały biznes prowadzony np. po przez Allegro. Sprzedaż produktów czy usług z wykorzystaniem komputera, myszki i sprawnego łącza Internetowego. Oczywiście na e-biznes składa się masa innych zagadnień jak choćby zarządzanie ryzykiem informatycznym (przygotowanie się do zapewnienia ciągłego i stałego dostępu do zasobów sieci i minimalizację możliwości ich utraty), cała logistyka usług i produktów on-line (produkcja, magazynowanie, kolejkowanie sprzedaży, dystrybucja), aż w końcu dochodzimy do samej sprzedaży, czyli transakcji kupna-sprzedaży. To jednak nie zawsze jest ostatni etap e-biznesu, bo często dochodzą usługi po-sprzedażowe np. serwis, wsparcie techniczne czy merytoryczne. Przed tym wszystkim oczywiście znajduje się reklama, bo przecież w Internecie trzeba się pokazać. Wszystko to oczywiście można zrobić dzięki odpowiedniemu łączu, nie wychodząc z domu. Można powiedzieć, że skupiając się na jakiejś działalności gospodarczej są to zagadnienia teoretyczne (a raczej marketingowe) jak i techniczne. Wszystko jest ze sobą powiązane i o każdy element trzeba dbać tak samo. Podstawą e-biznesu jest oczywiście własna strona internetowa. Trzeba zadbać o jej wygląd, reklamę i to jakie ma funkcje ona spełniać. Komu i czemu ma służyć? Przed rozpoczęciem trzeba zadać wiele pytań własnemu biznesowi i wszystko zaplanować. Podsumowując: jest to nic innego jak sprzedaż z wykorzystaniem strony www, pozyskiwanie klientów, dbanie o pozytywne relacje z nimi, zapewnienie ciągłości usług na jak najwyższym poziomie i oczywiście ciągły rozwój. Konkurencja nie śpi, a technologie informatyczne ciągle się zmieniają. To chyba tak w największym skrócie czym jest Biznes Elektroniczny. Temat jest zdecydowanie szerszy i nie da się go zamknąć w kilku zdaniach.

– Czy Pan lubi swój zawód i dlaczego akurat ten Pan wybrał?
Zawód wyuczony, a zawód wykonywany troszkę się od siebie różnią. Jednak w ogólnym rozrachunku cały czas pracuję z rozwiązaniami teleinformatycznymi czy to dla biznesu czy dla osób indywidualnych. Wszystko raczej odbywa się na poziomie technicznym, czyli instalacje, konfiguracje urządzeń, diagnostyka problemów, ewentualne przekazanie do innej komórki. Jest to zawód bardzo przyszłościowy. Cały czas się rozwija i poszukiwani są różnego typu specjaliści. I właśnie z tą myślą zdecydowałem się na kształcenie w tym kierunku i pracę. A że lubię rozwiązania informatyczne różnych problemów, to dobrze się w tym czuję.

– Od zawsze Pan chciał mieć ten zawód, czy był jakiś inny?
Jako mały chłopiec chciałem być policjantem lub żołnierzem, ale który malec tego w pewnym wieku nie chce. Służby mundurowe, łapanie przestępców czy jazda samochodem na sygnale. To by było coś. Oczywiście z wiekiem przeszło mi. Później zainteresowanie technologiami informatycznymi jednak mną owładnęło i w tym kierunku cały czas się rozwijam.

– Jakie są plusy a jakie minusy biznesu elektronicznego?
Plusy e-biznesu to przede wszystkim praktycznie nieograniczone rynki zbytu. Nie musimy się ograniczać do sprzedaży lokalnej. Można śmiało wyjść na inne regiony. Cały biznes można prowadzić siedząc na kanapie. Większość obowiązków jest wykonywana zdalnie i nie zawsze trzeba wychodzić z domu. Koszty produkcji są na bardzo niskim poziomie, a zyski mogą być niewyobrażalnie wysokie. Bardzo elastyczny czas pracy. Na początku każdy biznes wymaga poświęcenia i pracy. W momencie kiedy zaczyna się rozwijać, można część obowiązków przenieść np. na kogoś innego (outsourcing) i uzyskać zdecydowanie więcej czasu wolnego. Sami sobie wyznaczamy kiedy i ile pracujemy. Automatyzacja działań. Wykorzystanie odpowiedniego oprogramowania pozwala dotrzeć z ofertą do wielu klientów tylko jednym kliknięciem myszki. Minusy to z pewnością to, że Polska jeszcze raczkuje w BE i kreowanie potrzeb nie zawsze przychodzi łatwo. A z tym wiąże się trudność wstrzelenia się w rynek i sprzedaż swoich produktów i usług. Zwłaszcza tych nowych. Sporo niejasności w przepisach prawnych. Bardzo trudno zdobyć „zaufanie” klienta. Przecież jak się coś kupuje, to lepiej dany przedmiot zobaczyć czy dotknąć. W sprzedaży on-line nie ma tej możliwości, dlatego liczy się zdobycie „zaufania” i podtrzymywanie dobrej opinii w sieci. Cały czas trzeba trzymać rękę na pulsie bo jeden najmniejszy błąd, który pójdzie w eter może być bezlitosny dla dalszego prowadzenia interesu. Jak wiadomo informacje w Internecie bardzo szybko się rozchodzą i pewnych procedur nie da się zatrzymać. Każdy nasz ruch pozostawia swój ślad, a nie ma czegoś takiego jak anonimowość w sieci.

Rozmawiała Dominika Murzyniec – Kamińska – uczestniczka projektu „Jestem łebski” realizowanego dla młodzieży gimnazjalnej przez Bibliotekę Miejską