Happening w samym centrum miasta. Artyści z wrocławskiej ASP usypali herb z morskiego piasku. Profesor Christos Mandzios z wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych razem ze swoimi studentami usypał herb Łeby z piasku morskiego. Rybogryf powstał z okazji 650-lecia miasta. Artystyczny happening spotkał się z życzliwym przyjęciem mieszkańców i turystów.
Najważniejsze jest miejsce, jakie na to wybrali: herb usypano na ulicy Kościuszki, głównej arterii miasta, centrum codziennego życia - mówi Maria Konkol, dyrektor Biblioteki Miejskiej, organizator warsztatów ceramiczno-rzeźbiarskich, które profesor prowadzi przy placówce od 1 września. - To nie artystyczny żart, ale wynik fascynacji Mandziosa łebskimi żywiołami.
- Doskonały pomysł. Dzięki temu historia i tradycja splotły się ze współczesnością - komentowali zebrani.
- Rybogryf z herbu Łeby to symbol tajemnicy - twierdzi Ernest Bryll, znany poeta i Honorowy Obywatel Łeby. - A tajemnica to coś ulotnego, co sprawia, że wracamy do tego kurortu, że coś nas do niego przyciąga.
Wtorkowy artystyczny happening zgromadził wielu łebian i turystów. Artyści każdemu z nich przybijali na ręku pieczątkę z napisem: "Jestem łebski. 650-lecie miasta Łeby".
Rybogryf stanowi również inspirację dla uczestników warsztatów w ogrodzie miejskiej biblioteki. Pracują tu nie tylko profesjonaliści z wrocławskiej ASP, ale wszyscy, którzy mają na to ochotę.
Magdalena Prokopczuk
Więcej zdjęć z tego zdarzenia na stronie www.fotoleba.pl
