W Łebie o rybackiej wystawie i Tragediach rybackiego morza

Burmistrz Łeby Halina Klińska i Ryszard Leszczyński


Łeba nie jest dużym miastem, liczy ok. 4 tysięcy mieszkańców, latem ze względu na urokliwą plażę, marinę, ruchome nadmorskie wydmy jest nawiedzana przez liczną rzeszę turystów, wczasowiczów nie tylko z całego kraju, ale z zagranicy. Miasto to znane jest również z wielu inicjatyw kulturalnych zarówno dotyczących aktualnych wydarzeń, jak i kultywujących jego ponad sześciowiekowe dzieje.

Maria Konkol

Np. od kilku lat organizowana jest tu interesująca impreza podkreślająca morski charakter Łeby pn. „Święto Pomuchla”, czyli po prostu bałtyckiego dorsza, którego kulinarne, smakowe zalety zaleca znany specjalista od gotowania i innych kulinarnych czynności, Maciej Kuroń. Najbliższa taka impreza już po raz dziewiąty odbędzie się 2 grudnia br., z towarzyszącą jej konferencją poświęconą temu dorszowi. Promotorem tych działań jest Biblioteka Miejska, kierowana przez panią dyrektor Marię Konkol, która zaprosiła nas – Fundację Promocji Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej na otwarcie wystawy o rybakach i w ogóle o łebskim rybołóstwie, a także w celu promocji wydanej przez naszą Fundację trylogii Ryszarda LeszczyńskiegoTragedie Rybackiego Morza”. Zresztą – jak się okazało – nie przypadkowo połączyła ona tę wystawę z promocją wspomnianego dzieła.



Powiedziała nam bowiem, że o zorganizowaniu takiej wystawy myślała od dawna, i też od dawna zbierała różnego rodzaju pamiątki od miejscowych rodzin rybackich: zdjęć rybaków, zwłaszcza tych, którym morze nie dało powrócić do ich domów, narzędzi i tym podobnych akcesoriów, lecz bezpośrednią tu przyczyną stała się właśnie ta trylogia, w której pierwszym tomie autor opisał tragedie na morzu doznane w przeszłości przez ponad 30 miejscowych poławiaczy ryb na Bałtyku.
Na otwarcie tej wystawy, które w ciekawie urządzonych salach Miejskiej Biblioteki nastąpiło 5 listopada br. przybyła liczna grupa mieszkańców Łeby na czele z panią burmistrz Haliną Klińską, przewodniczącym Rady Miasta Janem Kużelem oraz jak się dowiedzieliśmy żywo interesującym się morskimi sprawami miasta, proboszczem parafii św. Mikołaja, księdzem Waldemarem Janeckim.

Waldemar Janecki


Otwierając wystawę pani burmistrz podkreśliła jak wielką wartość poznawczą i zarazem wychowawczą mają tego rodzaju wystawy, ilustrujące lokalne tradycje. Dlatego też powinny być – a w przypadku Łeby na pewno będą – eksponowane i w okresach letnich, żeby przyjeżdżający doń turyści także mieli możliwość, obok plażowania, zapoznania się z tymi tradycjami.
Zaraz po otwarciu owej wystawy interesujący przebieg miało spotkanie z autorem trylogii „Tragedie rybackiego morza” Ryszardem Leszczyńskim oraz niejako świeżo odebranego z drukarni kolejnego dzieła tegoż autora – I tomu pt. „Ginące frachtowce”. Według jego zapowiedzi opisy tragicznych zdarzeń polskich frachtowców, tj. statków handlowych, podobnie jak jednostek rybackich, w sumie zajmą 3 tomy. Tom drugi powinien ukazać się w roku przyszłym.



Ze strony wydawnictwa – naszej Fundacji, szerzej sylwetkę autora i walory obydwu jego dzieł, tak literackie, jak i faktograficzne, poparte wieloma nie znanymi dotąd zdjęciami, łącznie kwalifikującymi te dzieła do zjawisk wydawniczych – unikatowych, przedstawił red. Henryk Spigarski.



Natomiast sam autor zapoznał zebranych, jakimi motywami kierował się przystępując do tworzenia literacko – faktograficznego opisu tragedii morskich i jednostek rybackich, i towarowych, zwanych frachtowcami oraz dlaczego do nich dochodziło. Zwrócił uwagę, że historia naszych flot, tych łowiących pod różnymi szerokościami geograficznymi ryby, i tych wożących towary, to nie tylko to, ile ryb złowiono, ile zdołano drogą morską przetransportować ładunków, to także historia ludzkich, rybackich i marynarskich doświadczeń, nie zawsze wolnych od tragicznych doznań.









Były oczywiście i pytania słuchających uściślające autorskie i redakcyjne wyjaśnienia. (seh).
Zdjęcia: Cezary Spigarski

Koncert Kamińskiego

W dniu 2 września o godzinie 18:00 w Bibliotece Miejskiej odbędzie się koncert Tomka Kamińskiego. Wstęp wolny.

Tomek zaśpiewa swoje autorskie pieśni i zagra na skrzypcach w towarzystwie znakomitych muzyków jazzowych: Piotra Olszewskiego – gitary, Grzegorza Nadolnego – bas i Piotra Biskupskiego – perkusja.

Tomek Kamiński jest jednym z niewielu w Polsce przedstawicieli stylu muzycznego określanego jako PIOSENKA AUTORSKA. Styl ten tworzą artyści, którzy są autorami tekstów, komponują muzykę i sami wykonują swoje pieśni. Wraz z zespołem złożonym ze znakomitych muzyków jazzowych, Tomek gra bardzo wiele koncertów.

Więcej informacji o Tomaszu Kamińskim na jego stronie www.kaminski.net.pl

Łebski Stwór Morski

W dniu 15 września o godzinie 17:00 w Bibliotece Miejskiej odbędzie się wystawa powarsztatowa. Wstęp wolny.

uczestnicy:
MIESZKAŃCY ŁEBY

prowadzący
studenci i absolwenci ASP Wrocław:
Anna Bujak
Hubert Bujak
Michał Gdak
Mateusz Grobelny
Dominika Łabądź
Magdalena Łysiak
Kamila Michoń
Magdalena Proniewska-Grzybowska
Agnieszka Sadowska
Natalia Sekóła
Anna Ujazdowska

pod kierunkiem
prof. Christosa Mandziosa

Ulotny symbol kurortu

Happening w samym centrum miasta. Artyści z wrocławskiej ASP usypali herb z morskiego piasku. Profesor Christos Mandzios z wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych razem ze swoimi studentami usypał herb Łeby z piasku morskiego. Rybogryf powstał z okazji 650-lecia miasta. Artystyczny happening spotkał się z życzliwym przyjęciem mieszkańców i turystów.

Najważniejsze jest miejsce, jakie na to wybrali: herb usypano na ulicy Kościuszki, głównej arterii miasta, centrum codziennego życia – mówi Maria Konkol, dyrektor Biblioteki Miejskiej, organizator warsztatów ceramiczno-rzeźbiarskich, które profesor prowadzi przy placówce od 1 września. – To nie artystyczny żart, ale wynik fascynacji Mandziosa łebskimi żywiołami.
– Doskonały pomysł. Dzięki temu historia i tradycja splotły się ze współczesnością – komentowali zebrani.
– Rybogryf z herbu Łeby to symbol tajemnicy – twierdzi Ernest Bryll, znany poeta i Honorowy Obywatel Łeby. – A tajemnica to coś ulotnego, co sprawia, że wracamy do tego kurortu, że coś nas do niego przyciąga.

Wtorkowy artystyczny happening zgromadził wielu łebian i turystów. Artyści każdemu z nich przybijali na ręku pieczątkę z napisem: „Jestem łebski. 650-lecie miasta Łeby”.

Rybogryf stanowi również inspirację dla uczestników warsztatów w ogrodzie miejskiej biblioteki. Pracują tu nie tylko profesjonaliści z wrocławskiej ASP, ale wszyscy, którzy mają na to ochotę.

Magdalena Prokopczuk

Więcej zdjęć z tego zdarzenia na stronie www.fotoleba.pl