Święto Niezapominajki

Święto Niezapominajki

Święto Niezapominajki

List

O Niedźwiedziu Morskim, czartowskich wydmuchach oraz o pomuchlach
i plażowaniu w Święto Niezapominajki
w Łebie

Trudna przyjaźń łebian z przyrodą będzie głównym wątkiem tegorocznego Święta Niezapominajki w Łebie.

Bo przyroda od zarania osady, czyli od X wieku decyduje o losie Łeby i jej mieszkańców. Decyduje poprzez:

  • niszczycielskie sztormy, zwane w łebskim zakątku Niedźwiedziem Morskim
  • wędrujące „czartowskie wydmuchy”, czyli największe w Europie wędrujące wydmy
  • małą, ale bardzo kapryśną, często zmieniającą swe ujście rzekę Łebę, od której pochodzi nazwa miasteczka
  • obfitość bądź brak ryb w Bałtyku, w tym słynnych łebskich pomuchli, czyli dorszy, o których było już w akcie nadania praw miejskich Łebie z 1357 roku
  • i wreszcie przez dobrą pogodę, bo turystyka w miejsce rybołówstwa staje się podstawowym źródłem utrzymania mieszkańców.

O ujarzmianiu wody i piasku, ale i o zachowaniu naturalnego piękna Łeby „dla pożytku i radości ludzi” będą mówili przyrodnicy i leśnicy na spotkaniach z młodzieżą w bibliotece miejskiej w Święto Niezapominajki. Spotkania rozpoczną się o godz. 11:00.

I aby na dobre zagościła w łebianach świadomość, że ich największym skarbem, kapitałem i przyjacielem jest przyroda – na klombie przed biblioteką, której od niedawna patronuje Siedmiu Rybaków z Nieba, zasadzone zostaną niezapominajki.

Łebianie pozostają z nadzieją, że red. Andrzej Zalewski z Eko Radia, twórca Święta Polskiej Niezapominajki, będzie na nadchodzące wakacje zapowiadał tylko dobrą pogodę dla Łeby. Tym bardziej, że Pan Redaktor przywołał ostatnio bardzo mile swoje osobiste spotkanie z urokami Łeby w roku 1948.

W Święto Niezapominajki w Łebie włączyła się także Parafia Ojców Oblatów. 15 maja po specjalnym nabożeństwie o godz. 17, dzieci pierwszokomunijne zasadzą na przykościelnym placu niezapominajki na pamiątkę swojej przyjaźni z Jezusem. A później będą zabawy i lody dla dzieci na przyklasztornym podwórku, dla utrwalenia pozytywnego skojarzenia myśli wiodącej, że szczęście ? to harmonia ludzi, przyrody, czasu i Opatrzności. Na klombie przed klasztorem miejscowi lekarze rodzinni zasadzą niezapominajki ? jako symbol szacunku dla życia ? ludzi i przyrody ? zgodnie z hasłem trwającego roku duszpasterskiego „Otoczmy troską życie”.

W obchody Święta Polskiej Niezapominajki w Łebie włączyli się:

  • Biblioteka Miejska
  • Parafia Ojców Oblatów
  • Szkoła Podstawowa im. A. Mickiewicza
  • Ochronka Sióstr Służebniczek
  • i łebscy lekarze rodzinni.

Każdy ma swoje zaczarowane miasto

Wyspa - kwartalnik literacki (nr 9)

Nie pamiętam, czy kiedykolwiek trafiła w moje ręce bardziej europejska, a raczej unijna, a może nawet kosmopolityczna książka. Bardziej unijny jest już chyba tylko sam traktat, nad którym dyskutują politycy. Ta najbardziej uniwersalna, kosmopolityczna publikacja to „Zaczarowane miasto”. Pew­nie twórcy nawet nie myśleli, że ktoś tak to odbierze. Ja też, sięgając po nią, nawet o tym nie myślałam. Nie myślałam ani o Unii, ani o Zjednoczonej Europie, ani o świecie. Myślałam, że poczytam wiersze, obejrzę obrazki i włączę płytę i pewnie w jakiś świat się przeniosę, ale nie przypuszczałam, że w tak szeroki. Cóż więc się nagle stało, że tak piszę? Nic tak nie jednoczy ludzi jak sztuka. Gdy przed laty, jako tłumacz, pomagałam w tworzeniu wystawy „Translation” w Zamku Ujazdowskim, czułam, że to, co jest niezwykle międzynarodowe, to właśnie owa sztuka. Zwłaszcza gdy mówi o rze­czach uniwersalnych. O pięknie, o przyrodzie, o szukaniu akceptacji. Nic tak jak sztuka nie łagodzi obyczajów. Czyż to nie sztuka, a konkretnie nie muzyka, uratowała życie Wła­dysławowi Szpilmanowi? Ludzie kultury i sztuki zawsze dogadają się między sobą. Jakby łączyła ich niewidzialna, niczym babie lato, nitka porozumienia.

Tu też jednoczą się, skupieni na kilkudziesięciu kartkach, rożni autorzy. Co ich jed­noczy? – zaczarowane miasto. Tym zaczarowanym miastem jest Łeba. W tym przy­padku historia Łeby opowiedziana jest przez słowa – ich początek to kaszubskie „Ojcze nasz”, ale nie tylko. Opowiadają ją także obrazy Maxa Pechsteina, niemieckiego mala­rza, który ukochał pojezierze słowińskie i Rowy, ale i Łebę. To on w 1945 roku dla Łeby namalował obraz Madonny, tak nietypowy dla siebie. On, ewangelik, maluje matkę Bożą katolikom. Przecież u luteran nie ma kultu maryjnego. A jednak! Pechstein zro­zumiał potrzebę nowych mieszkańców Łeby, którym opieka madonny była potrzebna jak chleb i namalował ją najlepiej jak potrafił. Do dyspozycji miał wprawdzie tylko farby do konserwacji kutrów i prześcieradło, czyli płótno bynajmniej nie malarskie.

Całości dopełnia muzyka Sławomira Łosowskiego – niegdyś lidera grupy Kombi – która w zadziwiający sposób współgra z obrazami i wierszami poetów. Są tu wiersze, które przenoszą nas z Łeby do innych miast. Niemniej zaczarowanych. Cóż się okazuje? Każdy ma swoje zaczarowane miasto. Łeba jest tu tylko takim symbolem. Jako nadmor­ska miejscowość, z której kurty, statki i jachty dalekomorskie wyruszają w świat. Wyru­szają do innych miast i portów. Każde z tych miast dla kogoś może być magiczne i zacza­rowane. W magicznym mieście Łeba możemy wdrapać się na latarnię morską Ernesta Brylla, a potem wyruszyć do Izraela wraz z… Zygmuntem Frankiem, by tak jak Andrzej Samborski zastanowić się, czy bliżej nam do Odyseusza, czy Kolumba. Zanurzamy się w wierszach Krzysztofa Niespodziańskiego, by wraz z nim, tak jak zrobił to Kaspar David Friedrich, malując słynnego „Mnicha nad brzegiem morza”, dojść do wniosku, że człowiek jest ziarnkiem piasku wobec ogromu Boga, a swój ogrom Bóg najlepiej wyraził w naturze, którą obdarował tak wielką mocą. Z magicznego miasta Łeba możemy też wyruszyć wraz z Katarzyną Krenz do nie tak odległego Gdańska i do raczej odległej Toskanii. I wrócić znów do Łeby. Jakby była początkiem i końcem świata. Ale cóż… Łeba to symbol. Każdy ma swoją Łebę. Każdy szuka swojej Łeby. Ta książka może pomóc tym, którzy jeszcze jej nie odnaleźli. Bez względu na to, w której części świata mieszkają.

Małgorzata Karolina Piekarska

„Zaczarowane Miasto. Obrazy, słowa, muzyka / Die Verzauberte Stadt. Bilder, worte, musik”, opracowali Andrzej Samborski, Julia Pechstein, Sławomir Łosowski według pomysłu Marii Konkol i Katarzyny Krenz, seria poetycka „Marę Poetarum” Biblioteki Miejskiej w Łebie, Łeba 2008.

Światowy Dzień Książki

W Światowym Dniu Książki
uroczyście o łebskich patronach,
czytaniu książek i mądrości

23 kwietnia 2009 r., godz. 17:00

  • Patroni łebskiej biblioteki
    – prof. dr hab. Józef Borzyszkowski
  • Łeba Maxa Pechsteina
    – Siegfried Greinke, Związek Łebian – Bund der Lebaer
  • Łebskie książki Małgorzaty Musierowicz
    – Maria Konkol, Biblioteka Miejska
  • Po co czytać książki
    – Zbigniew Marecki publicysta, dziennikarz „Głosu Pomorza”
  • O czytaniu romansów
    – Iwona Ptasińska, dziennikarka „Dziennika Bałtyckiego”
  • Sowa – symbol mądrości
    – Katarzyna Sitkowska, Słowiński Park Narodowy
  • Most na rzece Łebie
    – Halina Klińska, Burmistrz Miasta Łeby i Joachim Bleicker, Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec w Gdańsku
  • Scenka o Siedmiu Łebianach w Niebie
    – uczniowie ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Łebie

Zapraszamy serdecznie

West Star

W związku ze zbieraniem materiałów do pracy poświęconej duńskiemu statkowi m/s „West Star”, który uległ zniszczeniu w pobliżu Łeby na przełomie października i listopada 1970 roku poszukuję wszelkich informacji na temat wspomnianej jednostki. Być może ktoś pamięta przebieg akcji ratunkowej i próbę ściągnięcia tego statku z mielizny w końcu października 1970 roku, bądź posiada jakieś zdjęcia z okresu gdy wrak statku wystawał jeszcze z morza.

Poniżej wspomniany statek jeszcze pod swoją pierwszą nazwą.

West Star

Z góry dziękuję za każdą informację dotyczącą tej jednostki.

Pozdrawiam – Marcin Jaworek
Tel. 0503079121
E-mail:Marcin.jaworek@wp.pl
Mój adres:
Marcin Jaworek
Ul. Żelazna 58/62 m 1326
00-866 Warszawa

Spotkanie ze Sławomirem Cenckiewiczem

Spotkanie ze Sławomirem Centkiewiczem

Spotkanie odbędzie się w Bibliotece Miejskiej w Łebie.


Sławomir Cenckiewicz (ur. 1971) – polski historyk i publicysta, doktor, konsultant historyczny tygodnika „Wprost„, były pracownik Instytutu Pamięci Narodowej.

Zajmuje się polską emigracją polityczną, Polonią i historią opozycji antykomunistycznej w PRL. Jest absolwentem Uniwersytetu Gdańskiego – w 1997 roku obronił pracę magisterską w Instytucie Historii, a w 2003 doktoryzował się; w latach 2003-2005 był adiunktem na UG. Dwukrotny stypendysta Polonia Aid Foundation Trust w Londynie (2000 i 2004). W 2000 otrzymał grant Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku. Od 2005 jest stypendystą Free Speech Foundation w Chicago[1].

W latach 90 XX w. był redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „Zawsze Wierni” wydawanego przez tradycjonalistyczne Bractwo Świętego Piusa X.

W 2005 roku otrzymał wyróżnienie Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza.

W 2006 roku doradzał Antoniemu Macierewiczowi przy likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, później kierował pracami komisji likwidacyjnej WSI na mocy decyzji Radosława Sikorskiego. Od grudnia 2006 do lutego 2008 był członkiem rady nadzorczej państwowej firmy Operator Logistyczny Paliw Płynnych Sp. z o. o. (wcześniej: Naftobaza), należącej do Nafty Polskiej – spółki skarbu państwa[2][3].

Autor prawie stu publikacji naukowych, popularnonaukowych i źródłowych. Publikował m.in. na łamach „Arcanów” (Kraków), „Niepodległości” (Nowy Jork-Londyn-Warszawa), „Biuletynu IPN” (Warszawa), „Pamięci i Sprawiedliwości” (Warszawa), „Dziejów Najnowszych” (Warszawa), „Orła Białego” (Londyn), „Wprost” (Warszawa) i „Tygodnika Solidarność” (Warszawa).

Publikacje

Przypisy

  1. Encyklopedia Emigracji – Sławomir Cenckiewicz
  2. Andrzej Kublik: Nafciarze od Macierewicza. [dostęp 23-06-2008].
  3. Komunikat prasowy z dnia 22 lutego 2008. [dostęp 23-06-2008].
  4. II nagroda w Konkursie Literackim im. Józefa Mackiewicza w 2005 r.
  5. Nagroda im. Jerzego Łojka w 2006.

Linki zewnętrzne

Źródło – Wikipedia